"Żyjcie uczuciami Chrystusa"

    Myśleć jak Jezus Chrystus, odczuwać jak Jezus Chrystus, kochać jak Jezus Chrystus, rozmawiać jak Jezus Chrystus, mówić jak Jezus Chrystus, słowem, upodobnić całe nasze życie do życia Chrystusa, przyoblec się w Jezusa Chrystusa - oto jedyna troska, podstawowe i najważniejsze zajęcie każdego chrześcijanina. Albowiem chrześcijanin znaczy alter Christus, drugi Chrystus, i nikt nie będzie się mógł zbawić, jeżeli nie stanie się na wzór obrazu Chrystusa. Aby zaś upodobnić się do życia Chrystusa, potrzeba przede wszystkim je poznawać, zgłębiać, rozważać - i to nie tylko w jego wymiarach zewnętrznych, ale przenikać w uczucia, doznania, pragnienia i zamiary Jezusa Chrystusa - i w ten sposób czynić wszystko w doskonałym zjednoczeniu z Nim.
    Zaprasza nas do tego sam Jezus przez swoją dobroć i przez swoje słowa. W jaki jednak sposób nauczymy się pokory i cichości Jezusa, jak w każdym czynie będziemy mogli Go naśladować, jeżeli nie znamy zamiarów Jego Serca? Chrystus bowiem żył, posilał się, odpoczywał, mówił, milczał, podróżował, odczuwał zmęczenie, pocił się, odczuwał głód i pragnienie, słowem - pracował, cierpiał i umarł dla naszego zbawienia.
    Dlatego powinniśmy sobie wyobrażać Chrystusa w sposób naturalny i rzeczywisty, a nie teoretyczny i wyidealizowany, gdyż mogłoby to doprowadzić do czegoś przeciwnego niż miłowanie i naśladowanie Go we wszystkim, co jest naszym obowiązkiem. Jezus jest naszym bratem, ciałem z naszego ciała, krwią z naszej krwi, kością z naszych kości. Takim jest mój Jezus, prawdziwy Bóg i człowiek; żywy, osobowy, który stał się widocznym na ziemi, który żył i obcował z ludźmi przez trzydzieści lat. Albowiem odwieczne Słowo Ojca dla naszego zbawienia zstąpiło z nieba, wcieliło się, cierpiało, poniosło śmierć, zmartwychwstało i wstąpiło do nieba, pozostając pośród nas do końca czasów w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, aby być dla nas osłodą, pociechą i pokarmem.
    Życie wieczne polega na coraz doskonalszym poznawaniu Jezusa Chrystusa, jedynej naszej szczęśliwości, zarówno w tym życiu, jak i w wieczności. Jak bardzo szczęśliwa będzie dusza, która zrozumie tę lekcję i z każdym dniem będzie ją wcielać w życie. Jakaż to słodka myśl! Będę żył, posilał się, odpoczywał, mówił, milczał, będę się trudził, pracował, wszystko czynił i cierpiał w zjednoczeniu z Jezusem, upodabniając się do Jego Boskich zamiarów i do odczuć, którymi w swych czynach On się kierował. Jezus bowiem pragnie, aby były one również moimi w moich czynach i cierpieniach.
    Kto będzie tak postępował - a powinniśmy postępować tak wszyscy - będzie żył na ziemi życiem nieba, przekształci się w Jezusa i będzie mógł powtórzyć za Apostołem: "Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus".



Z Pism św. Henryka de Ossó, kapłana
(Pisma, 3: Miesiąc w szkole Najświętszego Serca, Roma 1977)

 






Informujemy, że  następne spotkanie odbędzie się 3 lutego.
Serdecznie zapraszamy.